***
ziarno
obumiera
samotnie
by wypuścić
świeże pędy
chęci bycia
z tobą
rozmowy
patrzenia w oczy
dotknięcia dłoni
wyczerpania słów
wielomówności milczenia
poza zranieniami
obok starć
na polu walki o rację
kiełkuje miłość
kwiecień, 2019
Ciasteczka
Poczęstuj się, proszę. Ciasteczka wypiekane są przez Google Analytics. Korzystam z nich jedynie w celu sprawdzenia statystyk i poprawienia funkcjonalności strony.
Przeglądając stronę, akceptujesz zapisywanie i przechowywanie plików cookies na swoim urządzeniu. Aby z nich zrezygnować, zmień proszę ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.
Dziękuję
***
ziarno
obumiera
samotnie
by wypuścić
świeże pędy
chęci bycia
z tobą
rozmowy
patrzenia w oczy
dotknięcia dłoni
wyczerpania słów
wielomówności milczenia
poza zranieniami
obok starć
na polu walki o rację
kiełkuje miłość
kwiecień, 2019
***
już nie będę się tępić
o kamienie
bo Ty ostrzysz mój język
swoim słowem
już nie będę się zamykać
w ciszy
bo Ty otwierasz moje bramy
na oścież
już nie będę się lękać
odbicia
bo Ty doskonalisz mnie
w miłości
Tato…
do ciebie
po niebie
pod prąd
ale z wiatrem
idę
sierpień, 2019
***
nie służysz pięknem
jesteś piękna
nie wzbudzasz radości
jesteś radością
nie piszesz wierszy
jesteś wierszem
nie płyniesz z nurtem
jesteś rzeką
która
rozleje żywą wodę
żeby obmyć serca tych
którzy je otworzą
grudzień, 2019
***
upadam
żeby klęknąć
wstaję
z kolan
żeby iść
idę
bo przygotowuję się
do biegu
pobiegnę
bo widzę
cel
nie oślepia
ale jest światłem
nie jest rozległy
ale jest drogą
nie jest śmiertelny
ale jest życiem
luty, 2020
***
Ty
jesteś w historii
wypowiadanej bez słów
w schyleniu głowy
bezbrzeżnym spojrzeniu
muśnięciu ręki
kładziesz się cicho
rzęsami na policzkach
zastygłą łzą
pamięci o żalu
serce wiecznie żywe
coraz mocniej odbija
tętno przelanej krwi
luty, 2020
***
wyruszyłam w podróż
choć bluszcz
obrósł mi nogi
do kolan
wyruszyłam w podróż
choć zamki w drzwiach
głucho brzęczały
przekręcanymi kluczami
wyruszyłam w podróż
bo miecz u mego boku
jest obosieczny
a moja dusza potrafi
przenikać ściany
odarta ze złudzeń jak zza ciasnej sukienki
spragniona i głodna
z nogami po kolana w lodowatym nurcie
idę do źródła
luty, 2020
***
pachniesz światłem
i chlebem
mój Panie
ile jeszcze razy
przytulisz mój smutek
bez słowa
dotkniesz mnie w myślach
wypełnisz obrazem
zamkniesz mi usta
lub je otworzysz
ile jeszcze razy
odkupisz mój gniew
swoim świętym
pozbierasz łzy
do bukłaka
ile jeszcze razy
pokarzesz drogę
karzesz mi iść
lub się zatrzymać
ile razy
wymyślisz mnie od nowa
za każdym razem
doskonalej
tyle już lat
idziemy razem
przez wodę i ogień
przez dni
wykute na twej skale
twoje oczy wciąż te same
zapatrzona
zakochana
ciągle niepełna
czekam co dzień
maj, 2020
***
Jesteś
bo jak mógłbyś
nie być
Jesteś Który Jesteś
bo jak mógłbyś nie istnieć
w ciszy najpełniej
w niecierpliwym oddechu
tym bardziej
obok pędzących myśli
tym wytrwalej
cały wszechświat
śpiewa w milczeniu
o tobie pieśń
kamienie się odzywają
warownie upadają
skały serc pękają
ze szczelin płynie
żywa woda
twoja chwała zalewa ziemię
potokami
2021
***
uderzenia już nie bolą
tępy cios
słowa już nie kuleją
nie utykam w głos
myśli już nie szaleją
ich ciężar zważony
w moc
proste kroki
czynię stopami
w noc
kiść winogron
kładziesz przed moimi ustami
wprost
2021
***
przepraszam
że ślizgałam się po powierzchni słowa
tracąc jego żywe znaczenie
że rachowałam się jak tchórz
choć nieraz
już mnie zabito słowami
i wiem
że nie ma się czego obawiać
milczenie
przestało być złotem
stało się błotem
styczeń, 2021
***
skóra przeorana nożem słów
stopy czarne od przebytych dróg
usta milczą od niechcenia pustych słów
serce pęka pod naporem twoich wód
styczeń, 2021
***
byłeś ze mną
przez wszystkie te dni
jesteś ze mną
przez wszystkie dni
będziesz
pokazujesz mi moje serce
niedoskonałe
niepełne
idziesz ze mną
w te ciemne miejsca
oświetlając subtelnie
bierzesz mnie za rękę
kiedy się boję
i zawisam jedną stopą
w powietrzu
przy kolejnym kroku
mówisz do mnie z czułością
kiedy kamyki w locie
omijają moją twarz
na centymetry
widzisz mnie piękniejszą niż
odbija moje lustro
w oparach łazienki
ty wiesz wszystko
i za każdym razem
stoisz przy mnie wiernie
w miłości
doskonały
czerwiec, 2022
***
tulą mnie
tulą mnie twoje łzy
ukryte w mym wnętrzu
łzy widzącego
mam siłę wiarę
i miłość
która przerasta
siłę i wiarę
zerwałeś zasłonę swoją krwią
rozwiązywałeś mi dłonie
pragnieniem
krok za krokiem
zagłębiam stopy
w Twe ślady
maj, 2020
***
Budzisz mnie
o świcie
krzykiem ptaka
nie pozwalasz spać
dłużej
budzisz mnie
w ciągu dnia
szeptem
wytrwale
rzeźbisz mi myśli
budzisz mnie
wieczorami
zapalasz latarnię
zapalasz latarnię
zapalasz latarnię...
listopad, 2020
***
Śmierć
przybrana w karykaturę
żywej tkanki
zaciąga
płaszcz ułudy
przed naszymi oczami
mistyfikacja
powielanie
Prawda
nadal jeszcze
leży na ulicy
jak ciężki szary kamień
nietknięta
kwiecień, 2021
***
nie ma we mnie nic
wartego
ujrzenia światła
nie ma we mnie nic
cennego
zwykła glina
nikt nie pochyli się nad
skorupkami
nie ma we mnie nic
co Ty byś
nie wybaczył
nie ma we mnie nic
co Ty byś
nie pokochał pierwszy
2023
***
prawie utknęłam w jeziorze
smutku
nie mogłam
przebić tafli i złapać
oddechu
prawie wysiadłam
z tego pociągu
z pięknym widokiem
z rozległą perspektywą
na morze
prawie zapomniałam
swojego imienia
lecz Ty pamiętasz
szepczesz mi je do ucha
znasz mnie
Ty jesteś
nie pozwalasz mi nigdzie
wyskoczyć na chwilę
skoczyć w bok
zrobić krok
w tył
Ty jesteś blisko
przynosisz mi słowo
prawdą uplecione
w najpiękniejszą makramę
Jesteś wystarczający
by przebić każdą taflę
zburzyć mur
przejść przez gór
szczyt
zobaczyć widok rozległy
i piękno
zaklęte w oczach
wolnych od krat
2022
***
milczę
i echo twoich słów
odbija się ode mnie
i wraca do ciebie
milczę
a krew w moich żyłach
krąży szybciej niż chcę
to przyznać
milczę
z milczenia wylewa się
brud
jak z rany
w milczeniu
kładę na szali
miłość
i lęk
kwiecień, 2023
***
znów jestem piękna
pięknością wychodzącą poza
ramy
łagodnego zarysu
ust
i głębokiego wycięcia
dekoltu
choć to też ma znaczenie
moje piękno
wyrysowuje się cicho
w zwierciadle źrenic
kwiecień, 2023
***
nie jestem tu po to
żeby
dodawać otuchy
podtrzymywać na duchu
podnosić do walki
przykładać słowa
jałowe
do jeszcze ciepłych
ran
jestem
utkana z łez
wymyta z pragnień
z przeoraną skórą
pękniętym sercem
codziennie z martwych
wstaję
nie dzięki
samej sobie
kwiecień, 2023
***
jesteś we mnie iskrą
która się tli
płomieniem
który wznieca ogień
żarem
który spopiela serce
myślą
która nie daje
zasnąć
błądzę po omacku
dłonie
szukają ciebie
letnie serce
puste ręce
mam imię
które mówi
że żyję
a jestem jak
martwa
tak bardzo tego
nie chcę
chcę
być blisko ciebie
pragnę pić
być
żywa
czuć twój dotyk
na skórze
słyszeć twój szept
w ciemności
płonąć
płonąć
spalić się
dla ciebie
kwiecień, 2023